Biała flaga nad Inicjatywą O.

Wczoraj zajrzałem na parę chwil na sesję tarnogórskiej Rady Miejskiej, poświęconą realizacji w naszym mieście zajęć dodatkowych w przedszkolach.
Generalna obserwacja - całkowita kapitulacja państwa wiceburmistrzów (burmistrza wczoraj nie było) i radnych koalicji rządzącej. Siedzieli zasępieni, zapewne świadomi, że trudno im będzie obronić nieudolności i zagmatwanych tłumaczeń. Tylko białej flagi brakowało nad rzędem, w którym zasiadają radni Inicjatywy Obywatelskiej...

Ale zanim o sesji kilka zdań o faktach:
Do tej pory rząd nie przeznaczał środków na przedszkola, a od tego roku (mimo recesji), ta sytuacja się zmienia. Parlament postanowił, że począwszy od września rodzice będą płacić maksymalnie 1 zł za każdą dodatkową godzinę powyżej podstawowych godzin bezpłatnych, nie będą również ponosić kosztów zajęć dodatkowych, które będą opłacane przez samorządy. Jako rekompensatę obu tych zadań gminy będą dostawać środki rządowe. W tym roku (za okres od września do grudnia) Tarnowskie Góry otrzymają 806 tys., a w roku 2014 będzie to już 1,24 mln zł. To 2500 zł miesięcznie na każdą grupę w przedszkolu!
Oszacowano (m.in na podstawie analiz wysokości opłat pobieranych do tej pory przez samorządy), że 1/3 tej kwoty ma rekompensować obniżenia opłat za dodatkowe godziny, a 2/3 samorządy mają przeznaczać na "rozwój edukacji przedszkolnej" - głównie właśnie na zajęcia dodatkowe. Proste wyliczenie wskazuje, że na takie zajęcia miesięcznie przypada na grupę 1.650 zł, a biorąc pod uwagę, że w wakacje zajęcia te nie są realizowane – średnia, miesięcznie kwota dotacji na te cele dla jednej grupy oscyluje na poziomie dwóch tysięcy złotych. Biorąc pod uwagę, że wcześniej, kiedy rodzice sami musieli pokrywać koszty zajęć dodatkowych, były to kwoty od kilku do maksymalnie kilkunastu złotych miesięcznie za dziecko, wspomniane dwa tysiące dotacji wystarczą na naprawdę wiele zajęć!

Tymczasem na zebraniach w przedszkolach rodzice dowiadywali się, że nie można już pobierać opłat za zajęcia dodatkowe i takich nie będzie. Ani słowa o tym, że miasto dostanie na ich realizację środki rządowe! Trudno się dziwić, że rodzice byli oburzeni; przedstawiciele kilku przedszkoli przyszli także do mnie.
Mijały tygodnie, a nieprawdziwa informacja nie była korygowana.

O tym, jak jest naprawdę, po raz pierwszy tarnogórscy rodzice dowiedzieli się z oświadczenia rzecznika PO w powiecie tarnogórskim Przemysława Cichosza. Ponadto radni Platformy zażądali zwołania specjalnej sesji, w celu wyjaśnienia, jak Tarnowskie Góry zamierzają wydać pieniądze rządowe przekazane dla przedszkolaków.
Działania te musiały wywołać reakcję władz miasta. Głupio mi krytykować osobę, którą prywatnie lubię, ale to jakiej odpowiedzi udzieliła odpowiadająca za oświatę pani wiceburmistrz Tuszyńska było po prostu żenujące - artykuł w "Gwarku" z dziwnym tytułem ("Skład belek" ), o treści w ogóle nie na temat! Ani słowa o tym, jak będą wyglądać zajęcia dodatkowe! Świadczy to chyba o tym, że pani burmistrz po prostu jeszcze nie zaczęła się tym zajmować...

Na wczorajszej sesji też znacznie więcej się nie dowiedzieliśmy. Pani burmistrz zaczęła od stwierdzenia, że pieniądze rządowe jeszcze nie dotarły, więc nie ma o czym rozmawiać... Rzeczywiście, będą one wpływać w miesięcznych ratach (pierwsza w tym tygodniu), ale od wielu dni wiadomo, ile ich będzie. Po co więc zwlekać z planowaniem ich wydatkowania? Nie lepiej się przygotować i ruszyć, jak tylko pieniądze się pojawią?
Niektórzy radni Inicjatywy Obywatelskiej najwyraźniej tak wczoraj nie uważali. "Nie powinniśmy zajmować się taki sprawami, ta sesja jest zupełnie niepotrzebna" - to cytaty, jakie zapisałem sobie wczoraj. "Świetny" był też wiceburmistrz Skrabaczewski, który powiedział, że sam do przedszkola nie chodził, a radnych PO oskarżył o to, że nie rozumieją demokracji... Uznał też, że przekazanie przez rząd pieniędzy to jedynie "typowa wrzuta" (ciekawe czy tak samo uważają rodzice, których do tej pory nie było stać na opłacanie zajęć...? ). Powiedział ponadto, że zamieszania nie byłoby, gdyby środki pojawiły się w kwietniu. Czyli źle, że rząd znalazł (pomimo recesji) środki już w tym roku? Dla wygody Pana Burmistrza rodzice jeszcze przez roku powinni płacić sami ???

W ostatnich dniach pani burmistrza Tuszyńska kazała w przedszkolach wywiesić plakaty, na których wyraża żal z powodu wprowadzenia nowego systemu finansowania zajęć dodatkowych w przedszkolach. Ciekawe z czego ten żal wynika - czy z faktu, że do tej pory za wszystko płacili rodzice, a teraz miasto dostaje środki na zajęcia dodatkowe, ale władze muszą zorganizować ich wydanie? Czy więc pani burmistrz żali się, że musi trochę popracować? ŻENADA!

PS. 1
Bardzo gratuluję Przemkowi Cichoszowi (przy okazji witam go na tym portalu http://www.tg.net.pl/blog/cichosz.php) i radnym Platformy za zaangażowanie w akcję informującą rodziców - przygotowanie i opłacenie ogłoszeń, druk ulotek i ich dystrybucję. Dzięki temu wysiłkowi rodzice mieli szansę dowiedzieć się, jak sytuacja wygląda naprawdę.

PS. 2
Z konkretów dowiedzieliśmy się jedynie, że od października w przedszkolu będzie język angielski. Od wczoraj rodzice dostają w przedszkolach ankiety z pytaniem, jakie inne zajęcia chcieliby dla dzieciaków. Widać działania radnych PO zmusiły w końcu władze do działania. W końcu...