Opłatek z premierem

Do Świąt jeszcze kilkanaście dni, pogoda póki co nieświąteczna, ale nastrój coraz bardziej bożonarodzeniowy. W tym tygodniu w Sejmie także mieliśmy już spotkania opłatkowe.
Takie spotkania jak opłatek Klubu Parlamentarnego Platformy Obywatelskiej to rzadka okazja, żeby pogadać np. z premierem na tematy prywatne (normalnie co jakiś czas rozmawiamy oczywiście o innych sprawach - szczęśliwie już rzadziej o związkach partnerskich, a raczej np. o ustawie metropolitarnej).
Pamiętam jak parę lat temu na spotkaniu opłatkowym właśnie, po złożeniu sobie życzeń Donald zapytał mnie: "A co słychać u ciebie, bo dawno nie gadaliśmy?". Wtedy akurat mogłem mu zakomunikować, że urodziło mi się drugie dziecko, na co zareagował bardzo żywiołowo opowiadając o swoich doświadczeniach z wychowywaniem pary dzieci. W tym roku miałem satysfakcję z poinformowania premiera, że przebiłem go w liczbie dzieci. "Wiem, wiem, donieśni mi" - usłyszałem. No, rozumiem, że premier musi wiedzieć sporo, w końcu jest premierem :). Poprzekomarzałem się trochę zachęcając Donalda Tuska do trzeciego dziecka, ale stwierdził, że jest już na etapie czekania na trzeciego wnuka.