Pracowita końcówka roku

Ostatni tydzień przed Świętami Bożego Narodzenia niemal cały spędzam poza domem (m.in. z tego powodu nie uda nam się z żoną kupić stołu przed świętami, więc w tym roku nie zrobimy jeszcze Wigilii u siebie, a spędzimy ją u naszych rodziców; trzeba się nastawić na dwie kolacje :-) ).

W poniedziałek rano razem ze starostą tarnogórskim byliśmy u wojewody śląskiego, m.in. w sprawie doprecyzowania prawnych szczegółów przejmowania terenów po Zakładach Chemicznych "Tarnowskie Góry" przez Skarb Państwa, dzięki czemu starosta będzie mógł zrealizować ostatni etap likwidacji wysypisk. Jak się okazało była to wizyta bardzo ważna i cieszę się, że udało mi się sprawnie do niej doprowadzić.
Beztroska, która panowała w Urzędzie Wojewódzkim w ostatnich miesiącach wywołała zagrożenie zatrzymania 1 stycznia oczyszczalni ścieków przy Zakładach Chemicznych (wiele tygodni trwały urzędnicze spory, kto jako następca prawny Zakładów ma podpisać wygasłe umowy na dostawę prądu, obsługę oczyszczalni itp. Wojewoda bardzo zdecydowanie polecił swoim pracownikom znalezienie rozwiązania jeszcze przed Świętami.

Od wtorku w Sejmie - bardzo intensywne prace nad budżetem: drugie czytanie we wtorek, trzecie w czwartek lub piątek. Raczej nikt z tego budżetu nie będzie zadowolony, choć dzięki bardzo dużym cięciom udało nam się zarówno ograniczyć deficyt, jak i np. znaleźć pieniądze na podwyżki dla nauczycieli, których wbrew zapowiedziom trudno było odszukać w projekcie rządu PiSu.