Posiedzenie Sejmu w cieniu Ukrainy

Tegotygodniowe posiedzenie Sejmu przebiegało oczywiście w cieniu wydarzeń w Kijowie. Poza otwierającą posiedzenie informacją premiera na ten temat, także w czwartek wieczorem nowe wieści z Ukrainy przekazano nam na posiedzeniu klubu Platformy Obywatelskiej, również w rozmowach mniej formalnych.
Pomijając wszelkie inne aspekty, wydaje się, że niebywałe wydarzenia w Kijowie powinny też zweryfikować opinie tych, którzy uważają, że 25 lat temu w Polsce nic wielkiego się nie wydarzyło, że pokojowe przejście z dyktatury do demokracji to, ot taki sobie szczęśliwy zbieg okoliczności. Trzeba też niestety powiedzieć sobie, że większość krajów Unii Europejskiej, zwłaszcza tzw. starej Europy zaniedbała kwestię Ukrainy. Polskie rządy (i to wszystkie) zdecydowanie pozytywnie odróżniały się swoją polityką przyciągnięcia Ukrainy do struktur europejskich. W tym tygodniu rozmawiałem z panią Ambasador Republiki Chorwackiej w Polsce o tym, że bardzo podobna była/jest postawa Unii Europejskiej wobec Bośni i Hercegowiny oraz Macedonii. To błędy, które trzeba naprawić. Zarówno żaden kraj, jak i żadna organizacja taka Unia Europejska nie jest w stanie funkcjonować dobrze i harmonijnie się rozwijać, jeśli występują tak gwałtowne sytuacje i problemy tuż za ich granicami.
Ponadto, jak na każdym posiedzeniu trochę prac bieżących, posiedzeń komisji itp. Na forum plenarnym Sejmu prezentowałem sprawozdanie Komisji Regulaminowej i Spraw Poselskich w czwartek po godz. 22. Jak zwykle pomiędzy oficjalnymi zajęcia okazja do mniej formalnych, ale równie ważnych rozmów. Także w czwartek wieczorem udało mi się złapać w zakamarkach Klubu Parlamentarnego PO panią premier Elżbietę Bieńkowską, z która miałem do omówienia jeden temat związany z tarnogórską koleją. Anegdotycznie powiem, że teraz łatwiej zorientować się, gdzie znajduje się premier Elżbieta, bo zwykle gdzieś w okolicy pokoju, w którym jest, przebywa pracownik Biura Ochrony Rządu.