Weekend rodzinny

W sobotę byłem z córkami w Domu Muzyki i Tańca na koncercie inaugurującym Metropolitarne Święto Rodziny. Nawet dzielnie przebrnęły przez trwające trochę czasu otwarcie i sporą część bardzo fajnego koncertu rodziny Pospieszalskich. W drodze powrotnej moje małe łobuzy wypatrzyły festyn (przy OSP Górniki, świętującej 90-lecie). Tak już mają, że jak zobaczą zamek dmuchany, nie ma siły, żeby tam nie poszły. Kategorycznie więc nakazały mi zawrócić, czemu nie potrafiłem odmówić. Po przejściu przez zamki, trampoliny i inne atrakcje dla dzieci poszliśmy się przywitać z gospodarzami festynu. I załapaliśmy się na jeszcze jedną atrakcję – wjazd do góry 35 metrową drabiną.

***

Niedzielę zdominował roczek Stasia.
Wieczorem udało nam się jeszcze pojechać do Radzionkowa na parafialny festyn "Ciderfest", na którym od lat przekazuję nagrody na loterię. Młodsza córka losowała numerki, a ja miałem przyjemność wręczać nagrody.