Naiwność rodziców (refleksje po urlopie)

Droga ze Świnoujścia do domu przebiegła szczęśliwie i b. sprawnie - m.in. nowym fragmentem S3 (aż miło patrzeć, jak z każdym rokiem zmieniają się drogi w Polsce).
Taka nocna jazda, kiedy cała rodzina śpi w aucie, a jedynym towarzyszem drogi staje się radio, też zmienia spojrzenie na świat i życie.
I taka ciekawostka - na urlop zarówno ja, jak i żona zabraliśmy po trzy książki, naiwnie licząc, że przy trójce dzieci coś poczytamy (można się teraz śmiać...). Ja jeszcze zabrałem stertę zaległych tygodników (z kupowania dzienników niedawno zrezygnowałem). Gazety jakoś udało mi się przeczytać (żona chyba zaczęła jedną lekturę). Książki poczekają:-).