Posiedzenie Sejmu

W tym tygodniu posiedzenie nietypowe - od wtorku do czwartku, gdyż w piątek wielu parlamentarzystów jedzie jako obserwatorzy na wybory na Ukrainie. Środę zacząłem od spotkania z prezesem Polskiej Grupy Zbrojeniowej - poprosiłem o rozmowę nt. sytuacji w gliwickim Bumarze. Sytuacji mówiąc delikatnie nienajlepszej i to niestety z winy Bumaru. Nie wgłębiając się w szczegóły napiszę, że gdyby nie olbrzymia determinacja Ministerstwa Obrony Narodowej los tego zakładu dawno byłby przesądzony. Niestety gliwicki Bumar chyba jest najsłabszym ogniwem polskiej zbrojeniówki. Przygotowane są oczywiście działania dające mu szansę na przeżycie - taką będzie powierzenie gliwickiej fabryce zadania remontu niemieckich czołgów Leopardy, w posiadanie których wchodzi polska armia. Ale z tej szansy Bumar musi skorzystać, bo nikt nie zrobi tego za niego.
Później posiedzenia komisji - dwa Komisji ds. Unii Europejskiej, jedno Komisji Regulaminowej, na której przedstawiałem koreferat poświecony budżetowi Kancelarii Prezydenta RP na przyszły rok, a przedstawiciela Krajowego Biura Wyborczego pytałem m.in. o występujące w tym roku problemy w funkcjonowaniu systemu internetowego stosowanego przy rejestracji kandydatów do samorządu.
A późnym wieczorem, jak to w "akademikowych" warunkach, wspólne oglądanie meczu. Tym razem w moim pokoju hotelu poselskiego, do którego zawitali m.in. minister sprawiedliwości i wiceminister obrony narodowej.