Refleksje o kampanii prezydenckiej

Wszyscy narzekają, że kampania prezydencka jest trochę nudna, ale to chyba dobrze – wielkie emocje wybuchają tam, gdzie są duże problemy. W Polsce demokracja już okrzepła, wszystkie sprawy jakoś się pomału układają, nie ma więc powodu do histerii. Pewnie też wyraźna przewaga Prezydenta Komorowskiego studzi temperaturę sporu.
Ponadto kandydat PiS-u Andrzej Duda ruszył wprawdzie ostro, ale już jakiś czas temu wyraźnie „brakło mu paliwa”. I chodzi tu zarówno o pomysły na kampanię, jak i o dostrzegalne wyczerpanie środków finansowych. A to, co wydarzyło się wczoraj w studio „Wiadomości”, kiedy rzecznik PiS-u, poseł Marcin Mastalerek wyszedł ze studia jest bardzo znamienne. Oczywiście pan poseł Mastalerek już kilka razy błysnął „wysoką” kulturą osobistą, ale tym razem było to zachowanie przygotowane, na pewno skonsultowane z władzami partii – sam takiej decyzji podjąć nie mógł. Nie trudno dostrzec w tym początek tłumaczenia przyczyny ewentualnej porażki – zrzucenie winy za słaby wynik na „wraże” media.
Pisząc o kampanii warto odnotować olbrzymią skuteczność Magdaleny Ogórek w zatapianiu SLD. Na pewno zbudowała ona sobie popularność i rozpoznawalność, którą w jakiś sposób będzie dyskontować, ale raczej w showbiznesie, niż polityce, bo chyba trudno liczyć, aby SLD w podzięce za skompromitowanie partii, umieściło ją na swoich listach.
W przypadku kandydata PSL Adama Jarubasa raczej wszyscy od początku podzielali opinię, iż na Prezydenta Polski się on nie nadaje. Natomiast w skutek chaosu przekazu, poszukiwania przeróżnych nisz wyborczych, np. dziwnych wypowiedzi antyukraińskich, zasiał on wątpliwość, czy nadaje się na Marszałka Województwa Świętokrzyskiego…
Bardzo konsekwentnie prowadzi swą kampanię Paweł Kukiz, opierając się na dwóch przekazach – generalnie nieprawdziwych. Po pierwsze, że Polską ciągle ta sama klika, a 90% posłów nie zmieniło się od 1989 roku. Niech sobie sprawdzi, że prawie każde wybory parlamentarne to wymiana niemal 1/3 składu Sejmu, a osoby obecne w parlamencie przez 25 lat można policzyć na palcach rąk. Także nieprawdziwe jest przesłanie mówiące o jednomandatowych okręgach wyborczych. Ten postulat na różnych poziomach (zarówno w Senacie, jak i samorządzie) został już zrealizowany przez Platformę Obywatelska i efekty możemy zobaczyć. Kto umie wyciągać wnioski, widzi jak jest – jednomandatowe okręgi wyborcze wzmacniają role szyldu partyjnego, sprowadzając często wybory do nominacji partyjnej. Zresztą to nie tylko polskie doświadczenia, ale innych krajów jak Wielka Brytania czy Stany Zjednoczone. W Szkocji zresztą z tego powodu odchodzi się od tego pomysłu. Kukiz lansuje więc model wzmocnienia partii politycznych, choć niewykluczone, że sam tego do końca sobie nie uświadamia (chyba w przeszłości za dużo było rock’n'rolla…). Poza tym sprytnie ucieka od wszelkich innych tematów, zbywając pytania na temat ważnych kwestii. A przecież można byłoby być zainteresowanym np. czym motywuje swój sprzeciw wobec sprzedaży broni Ukrainie i czy za parę tygodni razem z Korwinem–Mikke nie utworzą partii, którą z sympatią obserwować będą na Wschodzie…
Pewnie będę nieobiektywny, ale jestem głęboko przekonany, że na tym tle prezydent Bronisław Komorowski swoim przesłaniem wybrania bezpieczeństwa i spokoju wyróżnia się zdecydowanie pozytywnie. Można się tylko uśmiechnąć, że sztabowcy PiS-u w desperacji, nieomal skopiowali hasło Prezydenta.