Kompromitacja Kukiza

Może nieładnie znęcać się nad kandydatem, który w zgodnej opinii wypadł najgorzej we wczorajszym „Jednym z dziesięciu”, ale skoro Paweł Kukiz robi tyle złego dla polskiej demokracji, nie odmówię sobie.
Muzyk pytany wielokrotnie w ciągu ostatnich tygodni o to, komu przekaże swoje poparcie w II turze, zdecydowanie protestował przeciwko takiemu stawaianiu sprawy. Mówił, że nie może przekazywać czyichś głosów, że to wyborcy sami zdecydują, na kogo zagłosują. A od wczoraj natomiast oburza się, że Janusz Korwin-Mikke nie dotrzymuje ustaleń dokonanych w restauracji i nie przekazuje mu swoich głosów przed I turą!!! Śmiechu warte… Zwłaszcza, że Kukiz przyznał, że umówił się z Korwinem, na przekazanie poparcia przez tego z nich, który słabiej wypadnie w sondażach. Wyszło na to, że Kukiz żądny dobrego wyniku jest w swoich zachowaniach bardziej partyjniacki, niż partie polityczne i przy kolacji handluje głosami swoich zwolenników!
Swoją drogą warto zwrócić uwagę na to, co mówił wczoraj Janusz Korwin–Mikke o jednomandatowych okręgach wyborczych. Z ogromną większością tez pana Korwina się nie zgadzam, ale tutaj akurat trafnie pokazał Pawłowi Kukizowi (on jedyny chyba tego nie rozumie), że jednomandatowe okręgi wyborcze bardzo wzmacniają rolę partii politycznych – co samo sobie może nie jest czymś jednoznacznie złym, ale chyba nie o to chodzi Kukizowi? Jutro wybory w Wielkiej Brytanii, przeprowadzane właśnie w JOW-ach i Paweł Kukiz będzie mógł zobaczyć na ile w brytyjskim parlamencie będą reprezentowani kandydaci niezależni (jeżeli w ogóle będą), a ilu będzie nominatów partyjnych, gdyż tak naprawdę JOW-y to plebiscyt partyjny, w którym bardzo, bardzo rzadko zwycięsko przebija się kandydat niezależny.