Po posiedzeniu

Jakoś udało się po raz drugi zapakować całą wystawę poświęconą tarnogórskim podziemiom do mojej wysłużonej zafiry (panowie z Biblioteki Sejmowej, którzy pomagali mi przy wystawie byli zdziwieni, że to możliwe) i wrócić do domu.
***
„Nic się nie kończy, wszystko się zaczyna” – powiedział przewodniczący Klubu Parlamentarnego Platformy Obywatelskiej, podczas naszego dzisiejszego spotkania z Prezydentem Bronisławem Komorowskim.
Oczywiście, że porażka smuci, a nie cieszy. Oczywiście, że jesteśmy źli – źli na siebie, że przegraliśmy, że nie potrafiliśmy przeciwstawić się sprawnej machinie sztabu wyborczego Andrzeja Dudy, że nie wiedziałyśmy jak odpowiedzieć na półprawdy i na kłamstwa, jak zachować się wobec agresywnych ataków. Ale przegraliśmy (choć nieznacznie) i z pokorą przyjmujemy werdykt wyborców.
Jasną sprawą jest, że we własnym gronie analizujemy przyczyny porażki, zastanawiamy się także, kto zawiódł najbardziej w czasie wyborczego boju zawiedli, bo przecież nie da się ukryć, że była to najgorsza i najgłupsza kampania jaka kiedykolwiek była przeprowadzona w demokratycznej Polsce. Ale dla przeciwników Platformy Obywatelskiej i tych, którzy liczą na jej rozpad i upadek mamy złą wiadomość: te analizy i ewentualne rozliczenia będziemy prowadzić we własnym gronie, nie będą one wychodzić na zewnątrz.
Dzisiejszym spotkaniem pokazaliśmy, że myślimy o przyszłości, o tym co nas czeka zarówno w najbliższych miesiącach, jak i najbliższych latach.
Mamy bardzo mądrych, ale i bardzo wymagających wyborców. Nie możemy ich zawieść po raz kolejny, czy też pokazać, że ich nie szanujemy. Musimy wyciągnąć wnioski z tego, co zrobiliśmy źle zarówno w czasie ośmioletnich rządów, jak i w czasie kilku miesięcy kampanii i ruszyć do boju ze zdwojoną siłą.
48,5% wyborców w II turze, ponad 8 mln głosów oddanych na Bronisawa Komorowskiego to olbrzymi kapitał. Cieszymy się więc, że ten zawodnik wagi ciężkiej, będzie z nami w tym boju!