Koniec przedszkola...

... oczywiście nie mój, ale mojej Jagódki :-)

Wczoraj musiałem wstać przed 3 w nocy (choć kładłem się spać o północy), żeby koniecznie zdążyć dotrzeć z daleka na uroczysty występ "Puchatków" z okazji zakończenia ich pobytu w przedszkolu nr 17, czyli "Bajkowym Wzgórzu". Nie wybaczyłbym sobie, gdybym na nie był na tym wydarzeniu.
Występ był piękny, a rodzice bardzo wzruszeni. A kiedy w finale dzieci zaśpiewały "Goodbye, my love goodbye" Demisa Roussous - popłakaliśmy się chyba wszyscy.
Ależ nieubłaganie leci czas, przecież tak niedawno zaprowadziłem Jagódkę na pierwsze adaptacyjne zajęcia w przedszkolu, pamiętam jak nieporadnie cała grupa szła na spacer na górkę na przedszkolnym placu zabaw. A teraz mamy już takie duże dzieci, tak wiele potrafiące.
Bardzo dziękujemy wszystkim w przedszkolu (szczególnie pani Iwonce i pani Oli), za to czego nauczyli nasze dzieci i jak wiele serca im okazali.