Czy PiS chce wystąpienia Polski z UE? (czyli o histerii wokół uchodźców)

Dużo można byłoby pisać o hipokryzji, z jaką PiS podchodzi do problemu uchodźców, ale przedstawię tylko kilka najważniejszych kwestii:

1. Uchodźcy wcale nie chcą do Polski przyjeżdżać. Wręcz już są znane przypadki, że chrześcijańskie rodziny z Syrii przyjęte przez polskie parafie, po kilku dniach pobytu wyjechały do Niemiec. Nasze deklaracje wobec partnerów europejskich przyjęcia tej niewielkiej grupy uchodźców jaką jesteśmy gotowi zaprosić, zapewne nawet nie będą realizowane – przecież nikogo nie będziemy ściągać i trzymać tu siłą.

2. Solidarność UE (i NATO) to gwarancja bezpieczeństwa Polski. Przeciwnicy przyjmowania w Polsce uchodźców z Syrii, czy Iraku podnoszą argument, że Polska musi być gotowa na ew. przyjęcie uchodźców z Ukrainy. Rzeczywiście nie możemy przewidzieć co się w przyszłości wydarzy zarówno na Ukrainie (jak i też Białorusi). Niskie ceny ropy mogą skłonić Putina do nieprzywidywalnych ruchów. Tak – istnieje ryzyko, że za pół roku, czy za rok do Polski ruszy fala np. 300 tys. Ukrainców. Co wtedy zrobimy? Oczywiście zwrócimy się o pomoc innych krajów europejskich. Jak one zareagują?

3. Czy chcemy jeszcze być w Unii Europejskiej? Poza solidarnością z ludźmi uciekającymi przed wojną, równie ważna jest teraz solidarność z naszymi partnerami z UE. Jeżeli powiemy, że problemy Grecji, czy Włoch nas nie interesują, jak zareaguje Europa, gdy na nas spadnie np. problem z uchodźcami z Ukrainy? Czy nie powie, że skoro nie chcieliśmy przyjąć kilku tysięcy Syryjczyków (którzy i tak pewnie tu nie przyjadą), mamy sami radzić sobie ze swoimi problemami?

4. Na wystąpienie z UE to może sobie pozwolić Wielka Brytania, nie Polska. A chyba oczywiste jest, że korzystając tak wiele z UE, musimy choć symbolicznie pomagać innym krajom europejskim.