PO – Prawdziwa Opozycja

Nie było niespodzianki - pan prezydent Duda nie skorzystał okazji (pierwszej, i chyba ostatniej) aby pokazać, że nie jest pacynką Jarosława Kaczyńskiego. Zadowala go rola Pana Nikt, marionetki, która dzięki zatrudnieniu przez PiS amerykańskich PR-owców (wiadomo, że pani Beata Szydło było tylko twarzą, a nie mózgiem kampanii) została Prezydentem. W ciągu paru miesięcy urzędowania prezydent Duda nie miał ani jednego pozytywnego momentu (może poza wystąpieniem w ONZ, ale dlatego, że miał je napisane, a czytać przecież potrafi). Poza tym mamy do czynienia albo z żenująco infantylnym poziomem (np. wystąpienie podczas pierwszego posiedzenia Sejmu), albo służalczą postawą wobec prezesa, łącznie z łamaniem Konstytucji, które przecież będzie w przyszłości przypomniane.
Choć wydawać by się to mogło niemożliwe, prezydent Andrzej Duda postanowił stracić zaufanie i szacunek społeczny szybciej niż prezydent Lech Kaczyński. Jest w tym postanowieniu na dobrej drodze i z pewnością z niej nie zejdzie.

***

Ci, którzy narzekali ostatnio na Platformę Obywatelską, wczoraj zapewne zostali pozytywnie zaskoczeni. Pokazaliśmy, jaką należy być opozycją, jak twardo i rzeczowo protestować przeciwko złym praktykom.
Niech Kaczyński i spółka nie liczą, że będą mieli do czynienia z „Sejmem niemym”, który będzie biernie pozwalał na niszczenie przez nich Polski. Mają większość w Sejmie, ale nie w społeczeństwie. Tracą poparcie szybciej, niż w 2005 r. Nie ma szans, aby rządzili cztery lata.