Paraliż prac Trybunału Konstytucyjnego, czyli groteski cd.

Miał rację Prezydent Lech Wałęsa, który powiedział kilka miesięcy temu, że PiS musi wygrać, żeby ostatecznie przegrać. Widocznie do Jarosława Kaczyńskiego dotarło, że „gorszy sort Polaków” więcej nie da mu władzy, więc postanowił przemeblować Polskę wg swoich absurdalnych pomysłów.

Nie wystarczyło wprowadzić (w sposób niezgodny z Konstytucją) do Trybunału Konstytucyjnego swoich parlamentarzystów. Dziś PiS rozpoczął przepychanie ustawy, której celem jest całkowite sparaliżowanie pracy Trybunału Konstytucyjnego (konieczność uzyskania 2/3 głosów przy obecności min. 13 z 15 sędziów da możliwość zerwania prac wybranym ostatnio przez PiS sędziom).
Najbardziej groteskowy jest pomysł przeniesienia siedziby Trybunału poza Warszawę (mówi się o Przemyślu). Oni naprawdę to robią!
Czy myślą, że coś w ten sposób osiągną? Na co liczą, że ludzie nie będą składać wniosków do Trybunału zlokalizowanego gdzieś na obrzeżach kraju? A może, że jego prace nie będą relacjonowane przez media?
To po prostu dziecinna zemsta na organie, który postanowił stać na straży Konstytucji i przeciwstawia się zawłaszczaniu Polski przez Prezesa.
A w dyskusji w tej ważnej sprawie PiS zezwolił jedynie na 5-minutowe wystąpienia, choć normą jest 10-minut.
Ale te zabiegi na niewiele się zdadzą, bo już więcej wyborcy nie dadzą się nabrać na to, że PiS może mieć inną twarz, niż Jarosława Kaczyńskiego. A przenoszenie siedziby Trybunału gdzieś daleko od Warszawy może u wyborców tylko wzbudzić śmiech. A kiedy wyborcy zaczynają się śmiać z rządzących, to już blisko do utraty władzy.