O połączeniach lotniczych raz jeszcze

Osiem lat temu, wkrótce po objęciu władzy przez Platformę, jeden ze śląskich posłów PiS-u wyraził na łamach prasy oburzenie, że jak tylko PO wygrała, pociągi z Katowic do Warszawy zaczęły jeździć dłużej. Rzeczywiście tak było, bo Centralna Magistrala Kolejowa zaczęła być remontowana - a pociągi nie mogły pędzić obok osób pracujących na sąsiednim torze. Jeździłem często pociągiem razem z tym posłem, więc mam pewność, że znał przyczynę wydłużenia czasu przejazdu i zwyczajnie uprawiał polityczną demagogię.
Remonty torów zostały zrealizowane planowo, a pociągi do Warszawy mkną teraz szybko.

Mógłbym teraz zastosować podobną retorykę w odniesieniu do działań LOT-u, który ogranicza połączenia Pyrzowice-Warszawa i zaatakować za to rząd PiS-u. Staram się jednak unikać demagogii w swojej działalności i liczę, ze koledzy z PiS-u przekonają ministra skarbu państwa, by LOT nie faworyzował Balic kosztem Pyrzowic.