Spotkania w biurze poselskim

Tym razem tydzień bez posiedzenia Sejmu, tylko w piątek mam posiedzenie Komisji ds. Unii Europejskiej. Podobno wracamy do przewidywalnego i zaplanowanego wcześniej rytmu posiedzeń - bez nieoczekiwanego przedłużania posiedzenia o dwa dni, czy na godziny nocne. Podobno... Złośliwi, czy też może zorientowani, mówią, że gdy rząd przejmie już służby specjalne, media i prokuraturę, skończą im się pomysły. Może wprowadzą jeszcze 500+ (może..), a potem (czyli gdzieś od marca, kwietnia) parlament nie będzie miał już tak wiele do pracy. Pozytywne jest to, że w niektórych obszarach, mimo wcześniejszej krytyki, kontynuują nasze działania - jak w ochronie zdrowia, czy reformowaniu górnictwa. Przynajmniej tego nie popsują...
Wczoraj była okazja do nadrobienia zaległości w spotkaniach w biurze poselskim, bo niektóre osoby umawiały się już od listopada, ale nie było kiedy się spotkać, bo cały czas trwały posiedzenia Sejmu. Wśród osób, z którymi rozmawiałem dominowali zatroskani tym, co dzieje się w Polsce. Mówili, że byli i pozostają zwolennikami Platformy, ale oczekują od nas większej aktywności i twardszej postawy wobec tego, co dzieje się w Polsce. Bardzo ciekawe rozmowy. Za tydzień przewodnictwo w Platformie obejmuje Grzegorz Schetyna, umówiłem się z moimi dzisiejszymi rozmówcami, że wczesną wiosną spotkamy się ponownie, chętnie wysłucham tego jak oceniają Platformę pod nowym kierownictwem.
Był też pan, który wyraził swoją, mówiąc oględnie, nienajlepszą opinię o władzach naszego miasta. Już kiedyś spotykałem się z nim w sprawie wykonania bocznej drogi od ulicy Wyszyńskiego. Sprawa ciągnie się od wielu lat, sam interweniowałem w niej jakiś czas temu. Zawsze spotykaliśmy się z odpowiedzią, że miasto wykonałoby tą drogę, ale nie jest uregulowana sprawa własności jednej z działek. Okazało się, że mój gość wykonał pracę, z którą nie mogło poradzić sobie miasto i przekonał właścicielkę do sprzedaży działki, zresztą w normalnej cenie. Teraz, kiedy przeszkoda prawna została usunięta, okazuje się, że nie ma projektu, ani zagwarantowanych pieniędzy na inwestycję. A przez kilkanaście lat padały zapewnienia, że problemem są tylko nieuregulowane sprawy własnościowe...