Czy kłamstwa nie powinny być karane..?

Prawo i Sprawiedliwość postanowiło złożyć do prokuratury doniesienie przeciwko radnemu powiatu świdnickiego, który w Internecie skierował wobec premier Beaty Szydło słowa „jesteś nędznym błaznem, który szkodzi Polsce”. No, gdyby przyjąć analogiczne standardy wobec wszystkich, to czołowi politycy PiS-u nie wychodziliby w ogóle z sądu..
*
PiS konsekwentnie od wielu lat opiera swój przekaz na potwornej mowie nienawiści i kłamstwach adresowanych głównie wobec Platformy Obywatelskiej. Nie da się ukryć, że jest to niestety skuteczne. Może dlatego, że nie reagujemy na te kalumnie. Mam nadzieję, że ta postawa Platformy zmieni się w najbliższych dniach, bo zdecydowanie musimy odejść od chrześcijańskiej pokory i zacząć piętnować kłamstwa.
Kłamstwa powinny być karane, a kłamcy stawiani przed sądem. Nie ma innej drogi. Jeżeli rzecznik rządu idzie do mediów z kartką, na której wypisane są rzekome grzechy Platformy, a wśród nich najpoważniejszy – zdrada, to niech udowodni ją przed sądem, albo zapłaci np. 100 tysięcy złotych na cele charytatywne. Jeżeli pani premier Szydło zarzuca Platformie złodziejstwo i zdradę to albo niech szybko to odszczeka, albo także liczy się z odpowiedzialnością karną i wysoką grzywną (skoro pogodziła się już z tym, że stanie przed Trybunałem Stanu, bo to przecież nieuniknione).

*
„Władza przemija, hańba pozostaje” – powiedział w kierunku pani premier szef klubu parlamentarnego, Sławomir Neumann, po jej ostatnim sejmowym, wyjątkowo ohydnym wystąpieniu. Pani premier Beata Szydło, już dawno pogodziła się z tym, że za utrzymanie stanowiska jeszcze przez chwilę, musi jeszcze bardziej poniżyć się przed prezesem i skompromitować absurdalnymi wystąpieniami, pełnymi podłych, kłamliwych zarzutów. To jej sprawa. Istotne jest to, że kompromitując siebie, kompromituje jednocześnie Polskę, a co gorsza pokazuje innym (np. młodym ludziom), że można bezkarnie kłamać.
Bezwzględnie należy z tym skończyć. Nie wątpię, że znajdą się prawnicy, którzy podejmą się wytaczania spraw osobom rzucającym bezkarnie oskarżenia, nawet jeśli dotyczy to premiera. Będę też namawiał osoby decyzyjne w PO, żeby konsekwentnie występowały przeciw tym, którzy bezpodstawnie nas oskarżają.