Szyld partyjny-wartość dodana

Jeszcze o wynikach wyborów - pokazały one, że nie ma zbyt wiele miejsca na lokalne (zwłaszcza nowe) ugrupowania. Liczą się tylko „partia władzy” (ugrupowanie rządzące w mieście - nieważne, czy nazywa się stowarzyszeniem, czy partią) oraz duże ogólnopolskie komitety (z natury rzeczy zazwyczaj partyjne).
Pokazały to wyniki w całej Polsce, także w Tarnowskich Górach - w każdym okręgu Inicjatywa Obywatelska, PiS i Koalicja Obywatelska zdobywały najlepsze wyniki (co szczególnie istotne w sytuacji trzymandatowych okręgów).
W efekcie małe komitety przepadły całkowicie (Przymierze Śląskie, Solidarni dla Samorządu) albo zdobyły symboliczną liczbę mandatów (Przyjazny Samorząd czy Nasz Samorząd).
A wbrew nieco maniakalnej antypartyjnej narracji po raz kolejny okazało się, że szyld partyjny jest dużą wartością dodaną - było tak zarówno w przypadku PiSu, jak i Koalicji Obywatelskiej. Przecież choćby patrząc na wynik KO (10 mandatów) i Naszego Samorządu (3 mandaty) nie będę utrzymywał, że mieliśmy tak bardzo lepsze listy od nich. Z NS startowało wielu wartościowych ludzi, z bogatym dorobkiem, którzy uzyskali słabe wyniki. Po prostu wybrali kiepską listę. Wynik wyborów zawsze jest pochodną trzech składników - kandydat, kampania i lista. Ten ostatni czynnik odgrywa rolę decydującą. Polecam to do refleksji tych, którzy decydują się na start z różnych komitetów „no-name” - jakichś naszych, waszych, czy ich samorządów.