Polityka i bonifikaty

Rafał Trzaskowski w swojej kampanii nie podnosił kwestii wysokości bonifikaty przy przekształcaniu wieczystej dzierżawy we własność. Gdy dwa dni przed wyborami samorządowymi Rada Miasta Warszawy zdecydowała o 98% bonifikacie, PO w Radzie nie miała już większości (kilku radnych obrażonych faktem, że nie znaleźli się na listach wyborczych odeszło z klubu). Niemniej radni PO zagłosowali za taką wysokością bonifikaty, co mogło wywołać u wyborców w przekonanie, że jest to postulat, z którym Platforma startuje do wyborów w Warszawie. Dlatego prezydent Trzaskowski, jak i warszawska Platforma postanowili wsłuchać się w głos mieszkańców niezadowolonych ze zmniejszenia bonifikaty i jutro przyjmą ją w wysokości 98%.
Myślę, że jest to dobry przykład dialogu i wsłuchiwania się w głos wyborców. A dla tych, którzy uważają, że partie nie powinny funkcjonować w samorządzie (nigdy nie przestanie mnie zadziwiać takie podejście...) dowód, że się mylą - przecież na taką refleksję wpłynął fakt, że warszawscy radni Koalicji Obywatelskiej nie funkcjonują w oderwaniu od rzeczywistości politycznej, tylko w ramach szerszego projektu.