Pożegnanie Kazimierza Kutza

Dziś w Katowicach pożegnaliśmy Kazimierza Kutza. Było nostalgicznie, ale i w pewien sposób ciepło, bo taki był Kutz.
Przez kilka ostatnich lat już się nie widzieliśmy, ale wielkim zaszczytem i radością było dla mnie to, że czasem nasze drogi się przecinały. Bardzo się cieszyłem mogąc gościć Kazimierza Kutza na organizowanej przeze mnie na Uniwersytecie Śląskim konferencji, czy w Tarnowskich Górach na spotkaniu w Galerii „Inny Śląsk”, jeszcze bodaj w 2002 r. Byłem oczywiście bardzo dumny, gdy wspierał mnie w wyborach do Rady Miejskiej i do Sejmu.
Kutz - polityk w pełni poświęcony Śląskowi, błyskotliwy publicysta, ale przede wszystkim genialny artysta. Wszyscy znają jego śląskie filmy, ale przecież wyreżyserował dużo więcej fantastycznych filmów i przedstawień teatralnych - pamiętacie np. „Kolację na cztery ręce” w Teatrze TV z Gajosem i Wilhemi? To było dla mnie jedno z tych przeżyć, które chyba sprawiły, że wybrałem filologię.