Droga i kolory

Wezwę reportera, który opisze moje utyskiwania oraz sfotografuje wyrwy w drodze a już następnego dnia, no, może w przyszłym tygodniu cudowna ręka sprawcza przykryje grunt odpowiedniej wielkości płatem asfaltu – takim np. 200m na 6m. Dodatkowo napiszę do burmistrza, urzędu miejskiego, rady miejskiej, kilku wydziałów i innych oraz poprę napisane wygadanym. Tak sobie „wynokwiałam” przed kilku laty, jak zresztą wielu mieszkańców, nie będąc radną.     

No, teraz ze wszystkim zrobię porządek! Jestem władna radna! I co? I psinco! Ktoś inny przegłosuje, uradzi, zweryfikuje, harmonogram nie obejmie, funduszy zabraknie – remont ulicy Priorytetowej był droższy niż przewidywał kosztorys, więc na ulicy Przepadłej czekajcie na przyszłoroczny budżet!

Obywatelskie społeczeństwo samorządne płaci podatki i wymaga. Nie ma chętnych do wspólnych prac społecznych w najbliższym sąsiedztwie, są za to mocne nerwy: jeśli magistrat nie chce wybudować albo naprawić drogi czy ulicy, to my go weźmiemy na przetrzymanie i dalejże - za gadanie, za pisanie.


jak to dobrze, że są w życiu piękne chwile. Pani ze sklepiku prasowego przy ul. Opolskiej (przy Żabce) zmieniła kolor włosów! Świetnie wygląda moim zdaniem. Gdy znalazła (i oddała!) mój notatnik jakieś pół roku wcześniej, była blondynką. Też ładnie. Pozdrawiam i pytam o plany kolorystyczne!


 Panie Marcinie! Czeka na Pana nagroda! Proszę ją przypieczętować. Nie tylko VIP-y zajmują wysokie stanowiska. A może to właśnie VIP-y na wysokościach? Gdzie? Pozdrawiam Pana Marcina. I innych tarnogórzan dobrej woli!