Gwarkowskie radio

Z Dziennika Zachodniego 01.08.2008.

"...nie chciał zdradzić szczegółów"
"...nie wiadomo"
"Nie wiadomo też..."
"...jaki profil"
"...jaka rozrywka"
To przypomina przygotowania tajne przez poufne do tegorocznych obchodów "Gwarków". A może brak koncepcji funkcjonowania radiofonii tarnogórskiej? I dalej - trudności ze zwerbowaniem profesjonalistów (płatnych zwykle słono, oj słono) i/ lub społeczników (darmowych)? Inne pytania zaczynające się od "czy" dodatkowo wypełniają tekst redaktora Krzysztofa Szendzielorza, powtarzającego zapewne wypowiedzi wymienionych przez niego z nazwiska osób.

Rozumiem, że współpraca z Radiem Piekary nie była rozpatrywana. Możliwe byłoby zmniejszenie kosztów przedsięwzięcia radiowego dla obu miast a jakość audioprodukcji podwyższyłaby się. "Gwarek" obsługuje trzy miasta. Dlaczego radio lokalne nie mogłoby bazować na dwóch? Może więc dobrze byłoby chociaż gwoli formalności, poprosić bliskich sąsiadów o ich opinię na temat dueciku (nie różowego przecież)?

Prowadzenie gazety czy czasopisma jest kilkakrotnie (podobno 5 do 10 razy) tańsze od radia ale ponad wszystko królową mediów póki co jest telewizja (w kolejce do sukcesji ustawia się internet). W tv i prasie jest możliwe a w radiu nie pokazanie owoców, sukcesów a nawet obrazów np. z galerii. I tu na marginesie podpowiadam jednemu z VIP-ów tarnogórskich: Czcigodny i Zacny Panie VIP-ie, jest Pan wyposażony w walory telewizyjnej indywidualności, naprawdę! W radiu trudno będzie Panu zaistnieć w wersji video.

Niemało niewiadomych pojawiło się na etapie poważnym bo tworzenia spółki z udziałem finansów samorządowych. Los pieniądzy prywatnych lokowanych w tym przedsięwzięciu mnie nie interesuje (własnych w radio nie inwestuję) ale gminnych czy powiatowych? O nie! Finanse publiczne to zasadnicza sfera działań samorządu i również dotykająca podatników indywidualnie - tutaj wetknę swój długi nos. A co będzie myśleć o tym przedsięwzięciu lokalny czytelnik?

Moje osobiste pytanie to: "Czy projekt pod roboczą nazwą nadaną przeze mnie "Radiowa rozgłośnia tarnogórska" został szczegółowo przemyślany? Czy istnieje konkretny biznesplan? I bazowa linia programowa w perspektywie chociaż roku lub 2 lat? Może jakieś wstępne ustalenia czy kontrakty z twórcami i uczestnikami poszczególnych programów? Jakich programów? Tego interlokutorzy redaktora Szendzielorza nie określili nawet w aspekcie ich chciejstwa... A jednak może komitet radiowy to parka dla utajnionego komitetu gwarkowskiego? Czy ostateczne decyzje na TOP- szczeblu już zapadły?

Pan Burmistrz określił swoje negatywne stanowisko wobec tego tematu. Tak samo negatywne stanowisko miałam i mam od dnia uchwalenia uchwały skutkującej teraz podwyżką czynszów. Zaś w sprawie radia mam na razie tylko spore wątpliwości.

Zdjęcie 1 - Tadek Wylężek prowadzi swój sklep Agricola od wielu lat; jeśli we własnym budynku - jest wygrany, jeśli w dzierżawionym od miasta ... Czy przeliczyłeś już nowy czynsz, Tadku?
    

Zdjęcie 2 - na pierwsze piętro sklepu nie weszłam w celu zakupu łańcucha ale wykonania zdjęcia. Pani z personelu odsunęła na bok jakieś opakowania i otworzyła okno; dziękuję Pani i pozdrawiam! Te cudne smoki albo gryfy (zniszczenia uniemożliwiają mi identyfikację stworzeń) wzleciały pod chmury i zawisły pod okapem jednej z piękniejszych kamienic tarnogórskich.