Przestawione

Z powodu przestawienia czasu z ziemskiego na ludzki (podobno ludzie mają z tego sztucznego procesu jakieś oszczędności) w wielu głowach coś się poprzestawia, o ile już się nie poprzestawiało. Zegary wytworzone przez człowieka niczym są naprzeciw zegara biologicznego. Nakręcać go nie trzeba ani baterii pakować do niego (perpetum mobile jest sss) - demiurgiczny atut.

 Mój czas, mój zegar/ek wyznaczył harmonogram niedzielny:
- napoić tkanki naparem z mięty
- przewietrzyć sierść psią wśród posrebrzonych kryształkami szronu źdźbeł traw
- ukształtowac wodę basenową wokół własnej sylwetki
- zanieść co Boskie Bogu do jego świątyni (czyli modły cotygodniowe)
- wykonać czynność wbrew nakazom w/w (praca w szkole czeka)
- itd, ect ...

Lecę więc reszta po lądowaniu

14:45 - cd następuje:
- wczoraj "Mimozami Jesień się Zaczęła" pod organizacyjnym okiem kolegi Sznajdera (nie zaszłam do TCK z powodu różnych zajść)
- dzisiaj kultura żydowska zajmie wieczór: w Innym Śląsku, na placu synagogi i w Kurnej Chacie.

 

Oto jesienna brama na dziedziniec kamienicy i galerii pana Krzysztofa Mazika. Inny Śląsk/inny świat.

Podobało się? Taaaak!!!

Siostrom Makosz również podobało się wśród życzliwych tarnogórzan.