Babski Comber.

Był sobie dzisiaj w Tarnowskich Górach babski comber. No był, wiadomo. Ale zacznę od początku.

Na początku był chaos... Odnosi się to stwierdzenie do wszechświata i także do "baniorskiego combra babskiego". Już po wejściu do "Orfeusza" spotkałam rój niesztampowo ubranych albo fantazyjnie przebranych dziouszek, kobiet, niewiast przemieszczających się tuitam po korytarzach, schodach, pomieszczeniach pełnych istot płci żeńskiej. Widoczny był brak dyscypliny i subordynacji szkolnej, dowodem czego jest zdjęcie uczennic podpalających papieroska przed rozpoczęciem lekcji.

      

 Zdjecie - Uczennice przyłapane na gorącym uczynku kurzenia w szkole. Ależ mają tupet! :) Na zdrowie, dziouszki! Pozdrawiam Was!

 Po wejściu do głównej sali lekcyjnej i zgłoszeniu się oraz wylegitymowaniu organizatorom imiennym zaproszeniem stwierdziłam jednakże zorganizowany charakter imprezy. Moim zdaniem zasługa to głównodowodzącej Pani Heni. Pozdrawiam Panią i gratuluję żelaznej ręki!

     

Zdjęcie. Kompetencja wręcz emanuje z postaci wszystkich Pań Organizatorek.

 Ani dyscyplina ani chaos nie zmuszą mnie teraz do konstruowania zamierzonego sprawozdania i albumu fotograficznego. Moje ciało i umysł opanowane zostało przez WYCZERP a nie wolę pracy. Czyli co? Czyli robię wynochę do sypialni i zalegam z pilotem zdalnie sterującym snami. Właczę program ze snami szkolnymi, to nie ulega watpliwości. A jutro, jutro wrócę tu - do wpisu.