Małżeństwo doskonałe.

... to cała albo 2/3 podstawowej komórki społecznej. Można się w niej zamknąć, starannie tapetować ściany, układać sztapelki banknotów, słuchać i oglądać innych ludzi np w TV (są bezpieczniejsi od gości na żywo i w każdej chwili można im odebrać głos albo usunąć z własnych oczu). Moją rodzinną komórkę odwiedzał przed ... no, przyznaję, przed laty ważny gość o posturze drobnego chłopaczka, spokojnie wypowiadający zdania, które przewracały moją mamę wraz z fotelem. Nie, żaden powalający efeb z niego nie był i słów jego nie udało się zamienić na pieniądze lub ciężkie srebro. Przynosił jednak ze sobą coś cenniejszego - doskonałe, perfekcyjne minuty radosnego bytu poza realnością, poza soc/realistyczną egzystencją. Jacek Fedorowicz, garniturek, okularki, usta niewiele się otwierające ale jak już tooo...; przez szczelinę między wargami sączyła się strumyczkiem radość niezmąconych chwil zapomnienia o żółtym serze, ortalionach, bonach. Małżeństwo doskonałe - mariaż twórczości satyryka z oczekiwaniami odbiorcy przekazu.

Za mniej niż 3 godziny na żywo spotkanie na żywo w Galerii Na Tynku i będzie gorąco, będzie się paliło od iskry czyli Ja-Jacka.
......................................................................
Godzina 23:55;

Wróciłam przed 30 minutami do domu. O której wrócił Pan Jacek do hotelu na noc? Wyruszył krótko przede mną założywszy ciepłą kurtkę , opaskę na uszy a na nią czapkę, rękawice (śląskie "makówy"), obuwie sportowe (w czasie występu miał na stopach czarne półbuty). Przez ramiona przełożył szelki plecaka i... wyszedł tak pewnym krokiem z Klubu 22 , jak do niego przyszedł przed wernisażem. W kilkustopniowym mrozie, po gorącym przyjęciu, przez zimowe Tarnowskie Góry, szybkim marszem. A przed kilku minutami rozgrzewał publiczność Klubu 22 słowem i uśmiechem. Arkadiusz Kuzio-Podrucki "Historyk dwojga nazwisk" - cytat z Fedorowicza, dał się poznać dziś z potężnie decybelastego śmiechu! Mirosław Ogiński... przypadek czy przemyślane działanie, nie ważne. Ważne, że znowu mu się udało trafić w gościa i w publiczność. Gratuluję!

Publiczność wysłuchała go, "obśmiała" się, uściskała dłoń wielokrotnie i nabyła prawie wszystkie egzemplarze "pasTViska" opatrzone na poczekaniu autografem autora czyli Pana Kierownika. Poniżej wśród publiczności śląscy aktorzy: Jerzy Cnota i Andrzej "Toluś" Skupiński oraz muzykalny ogrodnik ze Zbrosławic: Andrzej Terlecki. Też artyści. W zgodzie!

Jutro wprowadzę album fotograficzny i wątek erotyczny a teraz, przed snem zastosuję sie do wizualnego przekazu Pana Jacka i inny też proponuję: PUKNIJMY SIĘ W CZÓŁKO!!! Wiele się po tym bodźcu w naszych łebkach może poukładać, no nie?

    

Teraz zalegam nocnie czyli spam.