Striptiz za zasłoną

Wczoraj. Widzę i stawiam sobie pytania. Co się dzieje za parawanem? Czy ktoś się za nim rozbiera? Czy odbywa się tam  ekstremalny striptiz w niekonwencjonalnej scenerii?
Od czasu do czasu zasłonka u dołu odsłaniała się, aby mogli przemknąć się tamtędy mężczyzni; energiczni macho, poruszający się zdecydowanie, w strojach wskazujących na wykonywanie czynności siłowych. Hmmmm....interesujące te kaski, rękawice, majzle. Pył pokrywał ich kombinezony, bardzo męskie i takie...nie ziemskie, kosmiczne. Gwiezdne???
Czy znalazłam striptizerkę lub ... hm, hm, hm srtiptizera pod osłoną zasłony? Eeee tam, zaraz jacyś golce... Mogłam najwyżej podrapać słonia po grzbiecie, brzuchu, po trąbie albo pod ogoniem. Zależy jak zaległ (jego pozycje dostępne na zdjęciu).
    
Nobody gołego nie zobaczyłam. Ani nawet nothing też. Z golizny - tylko naga prawda słaniała się zasłoną osłonięta. Oto czego nie zobaczyłam: windy, szybu dźwigowego, choćby podnośnika albo muskularnego tragarza. Ten ostatni mógłby podać brązowione ramię każdemu wołającemu, nie tylko kobiecie nie koniecznie wiekowej i niedołężnej dla wsparcia przy pokonywaniu wiekowych schodów. I choćby ten ostatni element ożywiony  likwidujący bariery architektoniczne spodziewałam się tam ujrzeć.
    
     Oczy mnie nie oszukały - ekstremalne zajęcia podniebne. Owocnej pracy, Panowie! 
Cóż, pamięć mnie nie zawiodła a napewno nie dokumenty, bo podobno miała być zainstalowana w Urzędzie Miasta przy ulicy Sienkiewicza winda (abo co inkszego) zaplanowana przed dwoma laty, w budżet miasta wpisywana. Remont jest na ukończeniu a windy "niet" albo "no". A miała być nawet w tym zabytkowym ponoć budynku pod opieką konserwatora i już. Ale nie ma jej i już.
Fajrant!!!