Gustaw zimą.

Pani Alexandro,
tu w Tarnowskich Górach zima rzadziej już ale jednak jeszcze nadal bywa przepiękna, jak ta z Pani i moich uczniowskich czasów. Na dowód moich słów przesyłam Pani do Kanady wirtualną nitką sieci internetowej wykonane przez siebie dzisiejszego ranka zdjęcie. Spóźniłam się trochę na piękniejsze widoki, bowiem ten rzuciłam w objęcia aparatu dopiero około 7:30. Ale jest specjalnie dla Pani, naprawdę.

Jeszcze nie dzień a już nie noc nad szybem kopalni zabytkowej ale i nad pozostałością szybu Gustaw przystanęły na chwilę. Sporo już lat ten chłopak zalega wśród łąk pogórniczych i pól a obok niego do pary Niobe. Jest i kilka innych warpii ale to właśnie Gustawa i Niobe pójdę wiosną pogłaskać po zielonych czuprynach z traw. Nie zaniosę im kwiatów, bo to oni oboje na mnie będą czekali z poduchami fioletowej macierzanki. Na Panią też czekają.

  

   Pani Alexandro,
pozdrawia Panią koleżanka sempołowiczanka dodając sercu bliski obrazek.

PS. Czy może Pani przysłać swój adres internetowy? Do mnie można  mailować przez bloga.