Nowości i stałość.

Zmiany, zmiany w Tarnowskich Górach, a jakże. Jakieś remonty budynków, jakieś instalacje transportowe z powierzchni w kopalniany dół, jakieś budowlane innowacje albo unicestwienia... Celowo i zasadnie myślą ludzie ale i siły przyrody w zmianach mają udział. Przykładowo taki Karłuszowiec zazieleni się niedługo, jak to ma miejsce przez 100 ponad wiosen i zobaczymy zachwycający już teraz, nawet szaro-burą zimą, budynek pałacyku Donnersmarcków w świetności niezaprzeczalnej. A obok drugi budynek, nie tak świetny, bo tylko willi fabrykanckiej, więc nie ma wielu chętnych do myślenia nad jej reinkarnacją. Ech... może nie jest tak beznadziejnie; ja tam jeszcze jakiejś nadziei się czepiam resztkami nadziei. Zmiany, zmiany...

Co jest trwałe? A oto co a raczej kto:

    

"Koleżanko, przyjaciółko moja najmilsza!"
 słowa radnego Mrachacza zawsze nastrajają mnie optymistycznie. Są niezmienne i trwale związane z nie zniszczalnym Panem Pawłem. Pozdrawiam Pana Radnego!

    

A te wąsate chłopiska już takie trwałe jak radny nie są.
Setka latek to niemało a może za dużo. Jednak na szczęście nie ma dowodów, iż są chętni do wydawania wyroków śmierci na te właśnie maszkarony tarnogórskie.  
.....................................................................................................................

UWAGA!
W Kanadzie istnieje duplikat Waleckowych Górek albo inaczej Waleckiej! Za kilkanaście godzin umieszczę na blogu drugą relację-rewelację tarnogórsko-kanadyjską!