Miejsca niezwykłe, słowa magiczne.

Do tarnogórskiej Kanadyjki!

Droga Olu,
obiecałaś mi w swoim poście, że przygotujesz następne opowiadanie. Ujawniam teraz Twoją obietnicę. Nie miej mi tego za złe, proszę. Jako rewanż za lekki, pogodny tekst z Twojego kanadyjskiego pamiętnika i na zachętę oraz z prosbą o kolejne, przesyłam Ci artykuł Pana Ryszarda Bednarczyka, żywo a nawet "żywiołowo" odtwarzający fragment historii parku miejskiego w Tarnowskich Górach.

Oto cytat:
" Najbardziej kusiły strome, rozłożyste pagórki, z których większość miała nazwy nadawane przez dzieci. Wzniesienia w pobliżu wejścia do parku nazwano podwójną, ze względu na ich kształt – dwie górki jakby wtopione w siebie. Wieżą nazwano stromy pagórek z widokową wieżyczką na szczycie. Zjazd z wieży był równie karkołomny jak ze stromego kopczyka nazwanego Śmiertką. Nikt nigdy karku nie skręcił, ślizgając się po oblodzonym śniegu z tych najbardziej niebezpiecznych wzniesień. Ale połamanych rąk i nóg było co niemiara, równie dużo jak potłuczeń podczas bolesnych upadków"

Czy Pan Bednarczyk wyjaśnił w swoim artykule pochodzenie nazwy Waleckowych Górek albo Waleckiej? Sprawdź sama w grudniowym numerze Montes Tarnovicensis z ubiegłego roku. "Miejsca niezwykłe. Park Miejski' - tekst napisany przez tego, również jak my absolwenta liceum imienia Stefanii Sempołowskiej, przeniesie Cię w niezwykłe miejsca i chwile, jak i mnie przeniosły za sprawą magicznych a przecież bliskich nam słów.

Pozdrawiam Cię, Olu i życzę dobrej nocy a może dobrego dnia :)

PS. link do artykułu RYCH-a w Montes Tarnovicensis jest TUTAJ!http://www.montes.pl/montes/index.php? option=com_content&task=view&id=80&Itemid=52

    

Na zdjęciu - temat zimowy: biało, pięknie i wysoko. Bardzo podobnie jest zimą w parku na szczycie warpii pokrytych śniegiem.