Pleciuga

Kwiecień - plecień, bo przeplata trochę zimy trochę lata". Czwarty dzień czwartego miesiąca w roku 2009 plótł i przeplatał ładne i brzydkie, wesołe i smutne, kolorowe i szara. Jak na kwiecień przystało. Oto realizacja poczynań dziennych:

1. poranne szarości świtu ubarwione zostały dźwiękami porannych śpiewaczków, co poprzedziło wyprowadzenie szarej suczki na pokolorowaną słonecznymi promieniami łąkę.

2. na nie rozbudzonej jeszcze dobrze drodze słońce suszyło dwie niewielkie żabki zmierzające z ogódka do ogródka; w porę wypatrzyłam je przed kołami auta, zatrzymałam się i zaniosłam szczęśliwie te jeszcze nie spłaszczone płazy do ogrodzenia ogrodu, w kierunku którego zmierzały. "To dobry uczynek - skomentował kolega - dobrze, że nie podrzuciłaś do cudzego ogródka dwóch kretów".

3. wolny czas soboty przerwany został na krótko czynnościami służbowymi i zakupami; niebiesko-żółte bratki czekały na mnie stłoczone w swych zimnych fotelikach upchnięte jeden obok drugiego w plastikowych pokojach bez sufitów. 

4. słońce pomogło mi w zamknieciu w fotograficznych cyferkach pokładowych komputerów statków bujających się na moim ramieniu i szyji (Marcin pożyczył mi na dzisiaj swój lepszy aparat ale z własnego dzisiaj nie zrezygnowałam). Pałac w Rybnej jest teraz doskonale widoczny wśród drzew pozbawionych jeszcze liści.

     

5. Stary i młody Marcin - oba kościoły pod wezwaniem św. Marcina odwiedziło dzisiaj wiele osób; jedni - aby w sposób zaplanowany uporządkować i ozdobić kwiatami pobliskie groby, inni - spotkali się tu, aby pożegnać kogoś, kto niespodziewanie odszedł w inną wiosnę.

     

6. Marzec opóźnił prace w ogrodach - przydomowe ogródki wypełniły się pracowitymi robotnikami a podjazdy i parkingi osiedlowe - zmywaczami samochodowymi. Czyszczą i zanieczyszczają.
..................................................................................
Wczoraj, w piątek, sfotografowałam na dachu szkoły podstawowej przy ul. Wyspiańskiego fachowców naprawiających rynny. Ależ ta szkoła jest ogromna! Nie mogłam zmieścić całego budynku w jednym ujęciu! Zbudowana została w latach 1930-1932 - już wkrótce 80-letnia dostojna pani ma się wcale dobrze, choć jej wspaniałe, duże oczy czyli okna wymagają makijażu lub liftingu. Pani woźna podeszła do mnie i rozpoczęła rozmowę o szkole uroczystościach urodzinowych. Gdy dowiedziała sie, że jestem byłą uczennicą "czwórki" ucieszyła się i poprosiła o przyniesienie pamiątek. Oto godna podziwu osoba - pomyślałam - czuje się tak mocno związana ze swoim miejscem pracy, ze swoją i moja szkołą. Serdecznie Panią pozdrawiam! Jutro zabiorę się do szukania mojej  Odznaki Wzorowego Ucznia :)

    
.....................................................................................
A teraz ... odpadam! Czeka na mnie wiosna nocą.