Niedziela z kwiatkami.

Ola z Kanady (ale z Tarnowskich Gór) napisała do mnie maila po swoim powrocie z kościoła. Czeka na wiosenną 10 centymetrowej grubości kołderkę, którą dyżurny synoptyk zrzuci na jej trawnik nocą. Szczęściem w TG zamiast białej kołdry jutro zobaczę najwyżej muślinowy szal porannych mgieł zapomniany przez różanopalcą Jutrzenkę. Będzie okrywał drobne, pierwsze kwiatki podbiału, gwiazdnicy, krokusów i innych odważnych barwidełek szarości porannych.

       

Zdjęcie - ponad stuletni szyld zamka z charakterystycznym secesyjnym motywem kwiatowym. Jak to dawno, dawno temu ludzie chcieli, aby na zwyczajnym korytarzu było ładnie.
.....................................................................................................

Nie wiem, jak udało się ludziskom zmieścić przebieżkę z palmami do kościołów; przecież tłumy spotkałam od rana:
- w CKU; że też znaleźli się wytrwali poszukiwacze wiedzy! Ale chwała im!
- w ciepłych wodach zapewniających błogości przejrzystych toni (grzeszę nietaktem nurkując w pobliżu par powracających z gorączką sobotniej nocy) 
- pośród alejek parkowych, na drogach polnych uczęszczanych przez spacerowiczów i rowerzystów (o zmotoryzowanych nie wspominę, mając jeszcze w uszach dźwięki niechciane) 
- na terenach handlowych marketów i kwitnących centrów ogrodniczych bogacących się dziś z minuty na minutę
- i jeszcze tu, i tam...

No, ale udało się nam wszystkim te palmy zmieścić . Ufff....

     

Zdjęcie - "Plecy wyprostowane!" - polecenie prowadzącej grupę amazonek wykonane zostało bez sprzeciwów.
.......................................................................................................
"Mamo! Ja chcę na suchy ląd!" Wylądowało dziecię bezpiecznie przy biuście matczynym a ja w "Galeonie", na którego pokładzie Ivetta i Agatka echciały pozować do zdjęcia. Namówiłam je na to dla wprawienia w lepszy nastrój - w niedzielę rano jest zwykle dużo klientów, namęczą się więc dziewczyny i nabiegają. Ivetta to moja seryjna modelka, Agatka zaś - pierwszak. Bywalec Parku Wodnego zamówił kawę i otrzymał ją z kwiatkiem malowanym na piance. Podziękował i wyraził swe zaskoczenie z akcentem rosyjskim; grupa Białorusinów chyba pracujących w Częstochowie przyjeżdża prawie w każdą niedzielę na basen.

     

Zdjęcie - Który uśmiech ładniejszy? Nie osądzę ale pozdrawiam obie miłe Panie!