Stało się

Dźwięk alarmu komórki powoli wprowadził mnie na fale porannego koncertu świergocących latawczyków; w mroku przed świtem. Mglistość bezwietrznego powietrza nadała tajemniczości wczesnej, jeszcze ciemnej godzinie. Przejazd samochodem pod mur cmentarza i jego ustawienie między innymi już tu zgromadzonymi odbyło się w spowolnionym tempie. Światełka licznych kolorowych lampek na grobach palące się zapewne od wczoraj przyciągały wzrok wchodzących na przykościelny teren. Celem przybywających było wnętrze kościoła z symbolicznym grobem i spoczywającą weń figurą postaci Pana.

Z tego miejsca dwa szeregi biało ubranych ministrantów oraz dwóch księży wyprowadziło na procesję rezurekcyjną wokół budynku kościoła przybyłych tu tak wczesną porą. Ciasny tłum kołysał się z lewej na prawą, z lewej na prawą, aż do wyjścia z kościoła. Kilka minut zaledwie zajął przemarsz i obwieszczenie milczeniem tym, którzy spoczywają w oczekiwaniu spotkania z nami, że dzień świąty nam nastał. W czasie Te Deum dzwonki i dzwony kościelne. Mały ministrant, najmłodszy chyba ze służących do mszy, kilkakrotnie odwracał głowę, aby spojrzeć na nieco starszego kolegę pociągającego sznurek dzwonka przy wyjściu z zachrystii. Z podziwem? Z zazdrością?

Niedziela Wielkanocna.

    

Teren siedliskowy bażanta na terenie śródmieścia Tarnowskich Gór jest coraz mniejszy z powodu zajmowania go przez siedliska ludzkie. Obok bażanta też i zająca spotkać może poranny spacerowicz. Jutro okazja na świąteczny spacer.