Praca. Praca?

Małe, nieodkrywcze:
1. Święto Pracy a przecież Święto Ludzi Pracy,
2. Święto Józefa Robotnika zaistniało świątecznie na dobre chyba jakieś 25 lat temu
3. Święto Flagi - przygotowanie/przypomnienie narodowych barw
4. Święto Konstytucji 3-go Maja - ważne, msza w intencji Ojczyzny.
..............................................................................
Wczoraj optymistycznie przygotowywałam się do dzisiejszego wypoczynku polegającego na przeplataniu relaksu biernego z czynnym. Planowałam też nadrobić zaległości w  korespondencji, zająć się sprawami odkładanymi na właśnie taki wolny od pracy czas. Początek był dobry:
1. godz. 6:00 - pobudka po nocy niedokładnie przespanej z powodu śpiewu zakochanego Pana Słowika; zazdroszczę Pani Słowikowej
2. godz. 7:50 - 7 minut najęło mi wejście nieśpiesznym krokiem na szczyt hałdy popłuczkowej. Zdjęć - dobrych - panoramy miasta nie udało się jednak zrobić z powodu nienajlepszej widoczności. Okazało się przy tym, że usunięto deskowanie przygotowane pod budowę betonowych schodów. W chronionym Parku Kulturowym - beton! Ot, herezja. Panie Burmistrzu, w tym przypadku urzędnicy nieźle się spisali postepując jak Pan Bóg przykazał (czyli uchwała RM) - to się chwali. Szkoda jednak, że do tej pory brak tablic informacyjnych o tym chronionym obszarze i ostrzeżeń o zagrożeniu wypadkami.
......................................................................

    

Spotkałam grupę bytomskich cyklistów w różnym wieku obojga płci jadących z sąsiedniego miasta przez Tarnowskie Góry do pałacu w Brynku. Na hałdzie był ich pierwszy postój. Porozmawiali, pogłaskali psa, zrobili zdjęcia, przekąsili, wypili i ...
na odjezdne pomachaliśmy sobie jak przystało na życzliwych podróżnych.
POZDRAWIAM SYMPATYCZNYCH PAŃSTWA i zapraszam w okolice Tarnowskich Gór. Już wiecie, gdzie Srebrna Góra, Rezerwat Segiet, Góra, fortyfikacje, szyby itd. To podstawowe wiadomości o TG, teraz można poznawać nasze miasto lepiej.

    

Zdjęcie na dowidzenia - Machanko? Bye, bye!

Później... później wszystko się pokiełbasiło a cały harmonogram dnia zawalił: nieróbstwo potoczyło się od południa do wieczora. Podsumowując: było miło. Niech będzie milo przez kolejne dwa dni.

    

Zrobiłam zdjęcie kochbunkrowi z kamykami na głowie - tak mi się wówczas  wydawało. A teraz widzę, że dwie sarny wystawiły w moją stronę swoje pupy.