Ile minut

Wczorajszego popołudnia przez półtora godziny na posiedzeniu Rady Muzeum zaangażowana byłam w poważną dyskusję, w próbę rozwiązania problemu. Otóż, brakuje powierzchni wystawienniczej, a co gorsza - magazynowej. Nasi muzealnicy nie dysponują zbyt zasobną kiesą, z której czerpać mogliby fundusze na zakupy. To zapewne ma dobrą stronę, ponieważ po takich zakupach nowych a jednak starych eksponatów zwiększyłby się apetyt muzealników i Rady Muzeum na nową powierzchnię. A to kłopot dla gminy - więcej szczęścia przy planowaniu rocznego budżetu ma jednak, to nie tajemnica, sport niż kultura.

Zdarza się, że tarnogórzanie bezinteresownie, z własnej inicjatywy, wzbogacają zbiory muzeum, przynosząc rodzinne pamiątki, nawet własne kolekcje zbierane, przechowywane w ich domach przez lata, pokolenia. Ot, taka na przykład szabla z przełomu XIX i XX wieku - 9 tys. zł. Jak ocenić faktyczną wartość daru serca?
................................................................
 Boże Ciało. Dzisiaj nie tylko minuty ale i godziny mijały przy śpiewach, szuraniu nogami w powolnej procesji, dźwiękach dzwonów. Ja zapamiętałam głównie niezwyczajne dźwięki. A inni?
"Ile minut w godzinie, a godzin w wieczności, tylekroć bądź pochwalon..."