Polny

Wśród pól i łąk zielonych pędzi samochód czerwony. I osobowa ciężarówka za nim, a jeszcze jakiś quad, co minie dwa motory.

Nie dziwi obecność deweloperów na tym terenie - w niedzielne popołudnie przemierzają swymi osobowymi monstrualnymi ciężarówkami polne drogi. Nie brak było spacerujących reprezentantów zbliżonej branży - obrót nieruchomościami - każde kawałek ornego pola to za kilka dni, tygodni chlebek powszedni. I oczywiście - rowerowe wycieczki prawników - notariusze zwiększą zatrudnienie w swych kancelariach.
 Doskonale się też kształtuje perspektywa dla bankowości lokalnej - każdy kredyt może wystapić w parze z drugim a te dwa będą wsparte innymi kredytami dla spłacenia pierwszych i jeszcze możliwe są kolejne kredytujące kredyty od kredytów.
Oczami wyobraźni widzą wszyscy oni morze dachów: tu kilka płaskich, tam dwa dwuspadziste, gdzie indziej namiotowy z kurkiem na szczycie, i jeszcze w pobliżu quasi-mansardowy . Może też być jakaś gotycka baszta w sąsiedztwie minaretu i łuku z meczetu a pewnikiem jest ażurowy betonowy płot  stykający sie z siatką albo klinkierem. 
No i te radosne kolorki - naturalne barwy ziemi będą upstrzone pistacją, lemonką albo karmazynem.  Pięciopiętrowe fontanny  i stawiki oraz automatyczne zraszacze trawników - woda jest potrzebana nie tylko tym mieszkającym na 2, 3 albo 4 piętrze bloków. Tu określono właściwy priorytet: my garden is my castle.
A między ex-miedzami i wszystkim innym dużo, dużo dróg gruntowych - przez najbliższe 30 albo 40 lat (niektórzy nie wahaliby się powiedzieć o 50-ciu). W budżecie miasta... słabo widoczne.