Ku doskonałości.

Ja piszę a oni czytają! Bloguję, a oni czytają mojego bloga! I to ze zrozumieniem czytają! I co jeszcze ważniejsze: czytają i reagują! Urzędnicy!

 Reakcja, którą mam na myśli, polegała na samopoprawie! Otóż, nastąpiła ona po wpisach z 28 i 30 lipca na temat programu Gwarków umieszczonego na stronie Urzędu Miasta. Cudnie! Mogłam zrezygnować więc z pisania formalnego pisma do Urzędu w tej sprawie. Wyszukano terminologiczne pomyłki, błędy w nazewnictwie i przekłamania w historycznych wydarzeniach i dokonano poprawy! Jakże cenię tych urzędników, którzy zmierzają ku świetlistej doskonałości a nie brną w kompromitujący ciemny zaułek. No i uniknęliśmy niepotrzebnej wymiany urzędowych papierów zastępując ją pozytywną relacją na płaszczyźnie urząd- obywatel. Dzię-ku-je-my!

 Choć to tylko być malusienieczkie błędziuśki, minimalusieńkie pomyłeczkusie ale skierowałyby pochód na manowce, w meandry, w pustynie i puszcze, gdzie bezlitośnie obatożone zostałyby przez ostre języki i pióra.  

I oto mamy w pochodzie Wołkońskiego, Sułkowskiego, Carnalla, Szeptyckiego po reinkarnacji odmłodzonego o 200 lat, poetycko-legendarną damę ale nie Aurorę i  nie Cosel (bo żadna z nich w TG nie przebywała) i... i ...Oooo, jak to dobrze. 

PS. Dziękuję "MP", który komentując mój wpis udzielił mi wsparcia w interesie gwareckim/gwarkowskim.