Ogórki wyszły

Sezon ogórkowy na ukończeniu, ogórki wyzbierano, zamknięto gdzie ich miejsce,  zalano czym trzeba,  a następnie utrwalono. Założenie: wytrzymają w świeżości konserwowanej do przyszłego roku. Koniec pracy z nimi, nadchodzą konkretne zadania. Adio, ukochane!

   Pomyłka! Jeden ogóras ukrywal się, rósł osłonięty liśćmi, aż w końcu znienacka wyszczerzył pestki. Donoszą, że imponujący z niego mutant - uzębiony. Szczękami łapać będzie koła samochodów tarnogórzan, ich gości i boguduchawinnych turystów. Ma apetycik niemały a że przyciężki nieco może się stać w przyszłości, zawczasu obstalowały władze dla niego osiłków do podtrzymywania. Ma glejt a może i list żelazny albo certyfikat, powiadają, wydany. I to mnie przekonuje - ważny jest. Nic ważniejszego poza nim. Pieścić go trzeba, dogadzać mu, hołubić. To priorytetowe i najznaczniejsze, a mniemać można, że jedyne zadanie wyznaczono straży miejskiej, co na sesji RM (nie Radia Maryja) ogłoszono. Mocno strzeżony wyrośnie przez zimę na rekina. A jeśli skurczy się w zalewie kwaśnej? To co?

     

Metalowe, zamknięte. Puszka?
.........................................................................................

Ilu mieszkańców, gości i sympatyków Tarnowskich Gór wyjdzie w niedzielę ze swych domów, aby znaleźć SKARB SREBRNEGO MIASTA ? To sie okaże. Policzymy, zobaczymy, zapamiętamy.