Blisko. Dawno.

Jak zdecydowac? Co wybrać?

 Jedna pani energicznie pompując uchwyt wózka dziecinnego do drugiej pani potrząsającej rączką trzylatka wydającego może 90 decybelowe dźwieki - "Tu nie ma nic do roboty, zupełnie nic się nie dzieje, same nudy na Górach i tyle. Trzeba gdzieś wyjechać. Do jakiegoś parku dinozaurów albo wesołego miasteczka albo do parku miniatur..."

Nie wyjeżdżałam, a byłam:
- w parku wodnym - Małysz kiedyś skakał dobrze, teraz nie. I nie znana jest chyba tego przyczyna. Ze mną jest podobna sprawa: moje skoki do wody zmieniły się w "klapsy" wodne. I nie wiadomo czemu :(
- w parku miejskim - gra miejska i inne wielogodzinne męczące ale śmiejące wydarzenia.
- w parku w Rybnej - gra aktorska i obrazowa - Tarnowidz. 
Acha, no i wiem jako mieszkanka "srebrnego miasta" albo"miasta gwarków", kto znalazł pierwszą bryłę srebra w okolicy. I z kim żegnał się Sobieski w drodze na Wiedeń. I jeszcze ... że za dziesięć dni GWARKI!
...................................................................
Kiedy doktor Matuszek wychodził ze swojego domu do szpitala biegły za nim dzieci a on rozdawał im cukierki, wcześniej włożone do przepastnych kieszeni palta. W okresie powojennym cukierki to jak srebrny skarb!


  
Obecnie piękna willa Matuszków jest po remoncie. Nie wszyscy tarnogórzanie wiedzą, jakie tajemnice kryje, jacy ludzie w niej mieszkali. Właśnie w tym roku mija 100 lat jej istnienia - wspaniała rocznica. Właśnie teraz warto przywołać wspomnienia o mieszkancach willi.

    

Po przeciwnej stronie ulicy Bytomskiej również stulatka. Tajemnicze, puste medaliony na jej murze były jakiś czas tematem moich dociekań i zagadki zamieszczonej na łamach "Gwarka". Czy ktoś jest w posiadaniu fotografii albo innych wizerunków przedwojennych lub starszych kamienicy?