Skrzyżowanie bezkolizyjne.

Nie wiem, ilu Adwentystów Dnia Siódmego, ilu buddystów czy absolutnych ateistów zamieszkuje Tarnowskie Góry; w czasie minionych lat spotkałam ich najwyżej kilkunastu (być może nie przyznają się, utajniają wobec mnie).

    Wiem natomiast z koleżenskich doniesień, że dzisiaj około południa "zatłumiło" się na naszym kirkucie. Czy spoglądali z góry i dołu na cała grupę i Krzysztofa Mazika ci zapamiętani i ci zapomniani a fizycznością swoją spoczywający pod warstwą zeschłych liści i dobrze skompostowanej gleby? Tego też nie wiem.

     

Foto dzięki uprzejmości Pana Marka Wojcika.  

Wiem jednak, że przyszedł czas na zmiany w świadomości, mentalności, serdeczności. Iskry roznieciły płomień - ten dający jasność i ciepło, a nie ten unicestwiający, nie ten - niszczący. Będzie dobrze, po latach zamknięcia religii i kultury mniejszości w lamusie  bierności. Kirlut należy już prawnie do tutejszych. I tutejsi - dorosli i dzieci przypomnimy albo poznamy, co nasze. 

     

Foto dzięki uprzejmości Pani Moniki Trzcionkowskiej.
   
Gdy krzyżują się ścieżki historii i współczesności, pojawia się zadanie - uczynić skrzyżowanie przepustowym w obu kierunkach, bez korków, kolizji, stłuczek i  ofiar.   
...................................................................................................