Oczekiwanie na wydarzenie.

Siłom natury i przyzwyczajenia można się przeciwstawić, więc próbowałam:
- iść pod wiatr, przeciw zacinającemu śniegowi
- nie odbierać telefonu przez 24 godziny
- pamiętać o makówkach, które tradycyjnie pojawią się w wigilię,
- nie poddać się pesymistycznym myślom powstałym na skutek oddziaływania na moja wyobraźnię napisu "Uwaga, śliska nawierzchnia" ustawionego przed wejściem do parku Wodnego. A jeśli zachce mi się przekornie jednak wejść po schodach (bo za nimi jest basen a ja chcę popływać, i nóżka mi się "omsknie" (tfu, tfu przez lewe ramię)? Czy powiem wówczas, że nie widziałam maleńkich literek dodatkowego zdanka (jeśli takie jest), nie zapoznałam sie z regulaminem parku albo nie domysliłam się podtekstu: "wchodzisz na własną odpowiedzialność"?  

        
Troche wyżej ponad głowami przechodniów, w miejscach zamocowań niegdysiejszych wiszących na ulicą Krakowską latarni, umieszczono elementy iluminacji świątecznej. Nie czekając na pierwszą gwiazdkę już od jakiegoś czasu rzucają na szyby kolorowe światła. 
Na co wyczekują elementy miejskiej przyrody ożywionej napuszone nagzymsowo?