Szklanka.

Szklana pogoda. Wieczór po dniu, w którym wszystko pokryte zostało przeźroczystą warstewką lodu, zamknie pod marznącymi łączacymi sie ze sobą kroplami wody listki, kamyki, sztachety. Jutro po trzeszczącej, połyskującej w chłodnym powietrzu zmrożonej tafli śniegu z trudem przejdzie boso pies a obute ludzkie stopy pozostawiać będą połamane, pokruszone resztki lodowej skorupy. Wśród nocnej ciszy mróz rozpoczął już rozlewać na śniegu chrupiący lukier. Niech go mroczne godziny obdarzą spokojem po pracy.   

          

Tarnina z zimna ani drgnie pod lodową skorupką; każdy ruch grozi jej kontucją - złamanie pewne, chociaż nie na nartach.