Trzęsienie weekendowe

Wieczory weekendowe w centrum miasta niejdanokrotnie przynoszą zaskakujące efekty. Nie myślę tylko o zakochaniach dyskotekowych młodzieży płci obojga, o całych lub nie samochodach rozbawionych, buźkach otrzaskanych czy portfelach przetrząśniętych. Ale mam pewne skojarzenia podczas nieoczekiwanych spotkań. Z nocą kryształową 1938 roku  skojarzył mi się obrazek przewracającej się ściennej sylwetki synagogi. Jako że widuję go już od kilku tygodni, sądzić mogę, iż koncepcja "podważenia" obiektu miała swe źródło w nocy sylwestrowej. A może są inne na ten temat doniesienia?