Gorąco w Busku

Gorzków to maleńka miejscowość w pobliżu niewielkiej Kazimierzy Wielkiej na kielecczyźnie. Stąd pochodzi zespół "Gorzkowianie" składający się z kapeli, tancerzy i śpiewaków. Jego liderem jest ksiądz, słusznego wieku i pogodnego nadzwyczaj charakteru, pełniący również rolę wodzireja w czasie występów i wspólnych z publicznością zabaw. No bo jakże tu nie dać porwać się w wir tańca, gdy gra akordeon, puzon, saksofon, trąbka i bębnista grzmi na bębnie a przyśpiewki weselą trafnymi i zabawnymi słowami. 

       

Zdjęcie - zostało właście wstawione! Z czerwoną różą w butonierce - to nie może być nikt inny a tylko osoba duchowna, prawda? Trudno było mi zebrać razem całą kapelę wraz z instrumentami ale w końcu się udało.

Czy to walczyk, polka, oberek, krakowiak? W obecnych czasach egzotycznie brzmią nazwy ludowych tańców polskich. A jakże swojsko brzmiały ich melodie w uszach spontanicznie krecących się w sali konferencyjnej tancerzy. Zapusty. Dzisiejszego popołudnia, wieczoru i nocy kończył się karnawał - w Rio de Janeiro, w Wenecji, w Busku Zdroju, gdzie "Gorzkowianie" grali w zimowy wieczór szybkie, gorące utwory z ziemi kieleckiej. Dużo zdrowia i szczęśliwych powrotów z podróży po Polsce i poza jej granicami, Panowie!

Zdjęcie - pojawi się również jutro.