Ładny krawat!?

Wśród różnorakich pożytków w ostatnich dniach posiadłam wiedzę (nowomodna nowomowa). Otóż o tym między innymi, iż najwyżsi urzędnicy Urzędu Miejskiego w Tarnowskich Górach też posiadają wiedzę. W zakresie doboru okazjonalnych garniturków (niejaskrawe), koszulek (pasowne), krawacików (stosowne), obuwia (wypucowane). Wyglądają na kompetentnych elegantów a może nawet na dżentelmenów.  
Inaczej jest, przypuszczać można, z ich znajomością przepisów prawa lokalnego. Chciałam się dowiedzieć dwukrotnie, jakie przepisy prawne zostaną zastosowane w przypadku umarzania opłat za opiekę nad dziećmi w żłobku. Pierwszy szanowny pan, wysoki urzędnik, na posiedzeniu Komisji wskazał mi Biuro Rady Miejskiej, jako miejsce,
w którym miałabym poszukać sobie uchwały powołanej w jego projekcie. Zaś drugi zacny urzędnik najwyższy, polecił mi na sesji Biuletyn Informacji Publicznej, w którym mogę znaleźć sobie odpowiedź w tej samej sprawie - jego projektu. BIP to jak wiadomo cyfrowa baza danych osiągana za pomocą Internetu. I ja miałam „sobie” na sesji buszować w Internecie? Potem szukać świadków, że oglądałam ważne, ale zapomniane przez urzędników dokumenty, a nie jakieś strony porno? Udowadniać, że szukam listka figowego dla obnażających się szanownych panów urzędników? Niedoczekanie. W akcie prawnym, który przywołuje inny akt prawny, musi być podany jego tytuł i data wydania. W akcie, a nie na BIP-ie.

 Wiem już zatem, od kogo zaczerpnąć wiedzę w zakresie mody męskiej, ale w kwestiach projektów uchwał liczyć muszę na siebie samą. No cóż, urzędnicy nie muszą być przecież omnibusami. A może tylko czasem żartują albo brakuje im kindersztuby. Eeee, chyba nie. Nie pasuje to do poważnego urzędniczego garnituru z krawatem. No nie?

       

Oto duet wysokich radnych, Porady i Łozińskiego. Na pytanie o godzinę dpowiedzieli kompetentnie i bardzo uprzejmie: "Samo południe". Petroniusz – arbiter elegantiarum, nie miałby zastrzeżeń. O ile nie spojrzałby na zegar kościoła Zbawiciela.