Z muzeum, z Katynia - między szyby.

Ostaszków, Katyń, Miednoje. Do ratusza, do sali sesyjnej przybyło przed południem wielu ludzi; poważni, w ciemnych strojach, mówili wolno i spokojnie. Kolejna rocznica, uroczystości, wspomnienia, rozważania.

       

Zdjęcie - Pani Krystyna Zatoń, Prezes Stowarzyszenie "Rodzina Katyńska" w Tarnowskich Górach.  

     

Zdjęcie - reprezentant pocztu sztandarowego przed momentem dzielał pomocy zasłabłej koleżance. Zachował zimna krew jak na mundurowego przystało. Poważne uroczystości wymagają poważnego przygotowania jak na przykład wcześniejszego instruktażu oddychania.
....................................................................................
Dawne widoki Tarnowskich Gór oglądane z sali renesansowej nikogo dziwić nie mogą, bo przecież z tego miejsca słychać też dźwięki światowej muzyki w czasie comiesięcznych Koncertów pod Renesansowym Stropem. Ale najbliższy koncert dopiero w przyszłą niedzielę, więc zatrzymam się przy oknie Muzeum, aby oczami wyobraźni zobaczyć tu trzy studnie i może jeszcze pręgierz i podjeżdżające pod oberżę i zajazd dyliżanse i powozy ... 

        
  
Dyrektor Muzeum w Tarnowskich Górach, Zofia Krzykowska, wita przybyłą publiczność, mając wsparcie w prelegentach: Beacie Kiszel i Marku Wojciku.

 Gdy pani Beata Kiszel rozpoczęła opowieść o dawnych Tarnowskich Górach odczytując fragment poematu Walentego Roździenskiego, z którego powiało wiatrem od lasów, zapachniało zbożami, słychać było wzdychania ludzi pracujących przy karczowaniu drzew. 
   Przedstawione przez pana Marka Wojcika ilustracje starych osad "gwarkowkich" w Austrii przywodziły na myśl nie tylko dawną osadę górniczą w pobliżu Tarnowic ale i Alaskę w czasach gorączki złota. Tu, na tarnogórskiej ziemi zapanowała dwukrotnie epidemia gorączki srebra, która otumaniła wielu przybywających w te strony z miejsc oddalonych o wiele mil. Zdjęcia i cd. ... niebawem.