Na schodach

"Wesoła Jedyneczka" - reprezentanci artystyczni przedszkola tarnogórskiego wyroili na korytarze ratuszowe celem zaprezentowania się tarnogórskim jubilatom.
- Co będziecie tutaj robić, dzieci?
- Śpiewać piosenki z lat 70-tych! 
Aaaaaaa! Stąd stroje z "epoki', peruki i biżuteria nawiązująca do lat młodości jubilatów! Aaaaaa!
Jak pamiętam z dzieciństwa, ratusz i starostwo były dla mnie tajemniczą twierdzą, do której wejść mogła babcia: - "Dzisiaj, Alusiu, zostaniesz w domu. Ja muszę iść do magistratu (albo do starostwa)"- rodzice i inni dorośli. Moje zwiedzanie ratusza odbyło się chyba w ósmej klasie szkoły podstawowej. Zapamiętałam przyciemne korytarze, masywne, drewniane drzwi z kartkami na nich i giętą we wzory roślinne balustradę. Czy dzieci je zauważyly? Czy dotknęły metalowych listków i żłobionej poręczy balustrady? Czy spostrzegły ptaszki "wklejone" w kratę wielkich drzwi wejściowych? Są takie piękne, wykonane przez rzemieślników - artystów, aby cieszyć oczy i dłonie przybywajacych w to dostojne miejsce. Warto je zauważyć, podziwiać, zapamiętać.

     

Baaardzo kolorowa "Jedyneczka".

     
Nastrajajaca sie przed wystepem "Jedyneczka" - przedszkolaki przybyły do ratusza pod dobrą opieką. Pozdrawiam!