Kremówkowo, klasztornie, anielsko

 Pławienie się w nieróbstwie i bezczynności zalecał mi na dzisiaj horoskop. I dalej: "Bliska twemu sercu osoba szukać będzie z tobą jeszcze większego zbliżenia. Razem uda się wam przeniknąć w głęboki świat erotyki, który opiszecie w wyszukanych słowach." Los bywa przekorny wiec jakoś nie zdziwił mnie brak realizacji zapowiedzi lenistwa czy zbliżeń. Darujmy, to przecież ciągle ludzie  - astrolodzy, jasnowidze, wróże też omylni bywają.

         

Zdjęcie - cielesność niezaprzeczalna: kremówka papieska w Wadowicach.

   Mocno brakło mi jednak wyszukanych opisów erotycznych. No cóż, trudno było to wszystko razem losowi zrealizować, gdyż kilkanaście godzin spędziłam na czynnej podróży i aktywnym zwiedzaniu zakątków kraju o charakterze duchowym chyba jednak, nie cielesnym, do Wadowic, Kalwarii Zebrzydowskiej, Lanckorony. W miejscowościach tych szczególnie w czasie Wielkiego Postu umartwianie przed erotyką ma pierwszeństwo. I zapewne ten priorytet dla obecnych tam spostrzegawczych wyraźnie był zauważalny w kremowo-kremówkowych Wadowicach, ciasnej, tłumniej i ozdobnej w złoto Kalwarii, drewniano-murowanej powolnej Lanckoronie.

        

Zdjęcie - ze wzgórza klasztornego w Kalwarii Zebrzydowskiej widać mur otaczjący kościół a za nim resztę świata.

A nad małym ludzkim światkiem, na Moście Anielskim, nad kościelnymi ołtarzami, w sklepiku z pamiątkami, unosiły się, trwały, skrzydła aniołów kamiennych, marmurowych, drewnianych, złoconych, malowanych, ceramiczych, niedzisiejszych i współczesnych. Utrwalone. 

       

Podobno w naszym mieście niektóre zmęczone anioły odłożywszy na bok skrzydła relaksują się na leżąco.