Po nocnej rosie...

... przeszło, przebiegło, prześliznęło się wiele stworzeń, gdy ja spałam złożona przez sen w ramiona MOrfeusza. Pierwszy dzień Wielkiego Tygodnia postawił mi wielkie wymagania - od rana do (wczesnego) wieczora ruch. Z ostatniego miejsca mego pobytu, liceum im. Staszica, gdzie odbył się wykład dla słuchaczy uniwersytetu III wieku (prowadzonego przez Tarnogórskie Stowarzyszenie Uniwersytet III Wieku), skierowałam sie prosto w sypialne pielesze. Po drodze była jeszcze mała przechadzka z psem i jeszcze mniejsza kolacja. Spałam... 10 godzin. Czy coś mnie ominęło?

A teraz coś przeszkadza..

 cdn.

Godz. 21:05
Z innej beczki albo z innej kamienicy niż tarnogórska. Oto smok bytomski:

      

Spod paszczy smoczej: spokojnej nocy życzę!