W oczekiwaniu...

Kos przez godzinę prawie prowadził swe poranne gwizdy wspierany przez liczne głosy ptasie. Było jeszcze słychać pogwarki wróbli kończące wiosenny koncert przed nastaniem jasnego dnia. Teraz już cisza zapanowała za oknami. Czas na moją pracę. Ale niechże początek dniowi dadzą życzenia świąteczne:

Na pogodę w duszach,
na radość w sercach,
na Wielkanocny cud 
czekajmy ufni a ziści się.
I wszyscy będziemy szczęśliwi!

PS. Powyżej to moje życzenia a poniżej - otrzymane od kolegi. Dostałam zgodę na opublikowanie.