Bo sobota jest świętem

Wczoraj - piątek przedświąteczny.
"Panie, Lucku, panie Lucku! Wy nie wjiecie , jak jo wom pszaja!"
Nieobecność Eryka Lipińskiego na wernisażu wystawy jego rysunków w tarnogórskiej Galerii Satyry NaTynku zupełnie mnie nie zdziwiła. Ten ogólnie znany "kultowy" rysownik odszedl przed 10-ciu laty tam, gdzie humor święcie panuje a śmiech co roku otrzymuje Order Uśmiechu od Najbardziej Wyrozumiałego i Rozumiejącego. Ściany dwu sal Klubu 22 obwieszono prawie 40 rysunkami z Muzeum Karykatury, w którym pan Eryk dyrektorował.

Lucjana Czernego zaś, "kultowego" śląskiego aktora i estradowca obśmiały setnie usta przychylne, oklaskały dłonie hałaśliwe za jego gwarę ślaską humoru pelną i humorzastą, melancholijne wspominki o Krystynie Bochenek, za pogaduszki z Jerzym Cnotą i współpracę z Tolusiem Skupińskim. Czarował on tekstami, piosneczkami i aksamitnym głosem amanta pierwszej klasy. A gdy te czary opadły i wyszłam na drogę do domu, to walcujący wietrzyk prowadził mnie nie czarnym, twardym asfaltem a rozkołysaną, pogodną ścieżką między uśmiechniętą chmurką a roześmianym obłokiem, prosto do błogością wyścielonego łóżka. 

ALBUM FOTOGRAFICZNY pojawi się w tym miejscu lada godzina. Teraz awaria. sorki!
..................................................................................

Dzisiaj - sobota świąteczna.
Deszczyk majowy pierwszego dnia miesiąca nie sprawił zawodu - pokropił, rozpadał się, lunął rzęsiście. Rower nie doczekał się przewietrzenia na polnych drogach między polami, kwitnącymi tarninami, pod bujającymi skowronkami. Zamiast tego był Pałac Kawalera w Świerklańcu, park zielony i zejście w podziemne korytarze w poszukiwaniu sekretnych wrot do Małego Wersalu.

Zdjęcia - później.  

ALBUM FOTOGRAFICZNY mozna otworzyć klikajac w miniaturkę zdjecia.

Do Małego Wersalu